29 sierpnia 2014

Roman holiday

h&m jumpsuit, zara bag, new look sandals, reserved hat

Number of things that I have to do this week is beyond me, so the only thing I am able to add on the blog  is this image from Italy. On the second day after our arrival to Rome we were sightseeing the ancient Rome, including the Coloseum, in which background we were able to do just one good picture, which was a miracle, because of the 40 degree heat. I put on a hat, because even though I'm going to naturally lighten my hair, that day the fear of sun stroke won with beauty: D Soon I'll add a few pictures from my whole stay in Italy, and later, when I will not be able to explain the ever-changing weather, wind and rain , can finally  make the decent, current post!

Ilość spraw, które mam jeszcze do załatwienia w tym tygodniu przerasta mnie, więc jedyną rzeczą jaką jestem na razie w stanie wrzucic na bloga to zdjęcie z Włoch. Drugiego dnia po przyjeździe do Rzymu zwiedzaliśmy Rzym Antyczny, w tym Coloseum, na którego tle udało się nam zrobić tylko jedno dobre zdjęcie, co i tak było cudem przy 40 stopniowym upale. Założyłam kapelusz, bo choć zamierzałam naturalnie rozjaśniać sobie włosy, tego dnia strach przed udarem słonecznym wygrał z urodą :D Niedługo wrzucę parę zdjęć z całego mojego pobytu we Włoszech, a później  kiedy już nie będę mogła tłumaczyć się ciągle zmieniającą się pogodą, wiatrem i deszczem, może w końcu porządny, aktualny post! 



24 sierpnia 2014

Hard comebacks


In two days will be two months since I haven't published on blog. The main reason of this situation was lasting my month and a half stay in warmia at countryside with my family, where I had the Internet only in my phone while standing virtually on the roof and catching phone coverage, but it didn't always work.. I promised a post ofter ma trip to Italy ( it will be!) but after 26 hours return travel I was exhausted and the same day I had a train to the seaside where I was going with my friends, so I had practically no time for repackaging, so what about writing a post.I returned to Lodz almost a week ago but to this point , I was in the phase "getting used to the urban life." After more than a month spent in the company of cows and chickens, gathering currants and berries, making preserves, walking, playing badminton ,I needed a few days to get used to public transport (recall how much is the ticket f.ex: D), the crowds on the streets,rude ladies in the shop Społem, but  nice men on Off Piotrkowska. ( place in my city). I think I'm ready to come back to reality, but I'm scared to go out and take some pictures so those that I add today were made ​​in the last week of June, were waiting long  for publication, but better late than never! And although the start of the year will be in only a week, and I  still have to do trylliard affairs, I hope (and I promise to myself) that I'm back to regular blogging!
Oh I almost forgot! Somewhere between watering pumpkin and apple peeling I had my18 birthday, and yes, onthat day I felt old: D Fortunately, today pictures are of my last months of legal childhood! And when I catch up on some tv series ,promise mini relation from Italy! :)

Za dwa dni minęłyby dwa miesiące odkąd na blogu nic nie publikowałam. Spowodowane było to głównie moim półtoramiesięcznym pobytem na wsi na Warmii z rodziną, gdzie internet miałam tylko w telefonie stając dosłownie na dachu i łapiąc zasięg, ale też nie zawsze. Obiecywałam post po mojej wycieczce do Włoch ( kiedyś będzie!) ale po 26 godzinnej podróży powrotnej byłam wykończona, a wieczorem tego samego dnia miałam już pociąg nad morze, gdzie jechałam ze znajomymi, więc praktycznie nie miałam czasu na przepakowanie się ,a co dopiero na post. Do Łodzi wróciłam już prawie tydzień temu ale do tego momentu trwałam w fazie "przyzwyczajania się do miejskiego życia". Po ponad miesiącu ,spędzonym w towarzystwie krów i kur, na zbieraniu porzeczek, robieniu przetworów, spacerach, graniu w badmintona potrzebowałam paru dni na przyzwyczajenie się do komunikacji miejskiej ( przypomnienie sobie ile kosztuje bilet :D ), tłumów na uliach, niemiłych pań w sklepie Społem, ale za to miłych panów na Offie . Myślę, że jestem już gotowa na powrót do rzeczywistości, jednak boję się jeszcze wyjść na ulicę żeby zrobić zdjęcia więc te, które dodaję dziś, robione były w ostatnim tygodnu czerwca, długo czekały na publikacje, ale lepiej późno niż wcale! I choć do rozpoczęcia roku został już tylko tydzień, a do załatwienia mam jeszcze tryliard spraw, mam nadzieję ( i obiecuję sama sobie), że wracam do regularnego blogowania! 
A, prawie bym zapomniała! Gdzieś między podlewaniem dyni a obieraniem jabłek skończyłam 18 lat, i tak, tego dnia poczułam się staro :D Na szczęście dziś jeszcze zdjęcia z moich ostatnich miesięcy pełnoprawnego dzieciństwa! A kiedy nadrobię zaległości w serialach obiecuję chociaż mini relację z Włoch! :)


stradivarius trousers, sh jacket, bershka shirt, Zara bag, shoes
photos: Agatka Bolesławska



26 czerwca 2014

Can't be more casual



As I wrote before, most recently I put on convenience (not pink laces : D) and my beloved pants and a sweatshirt! I think that together they are quite cool, maybe not for a night out but for a normal day at school why not?! As I'm in the topic of school ... it's finally over! I must admit that this school year has passed to me incredibly fast, it still seems to me that the events that took place a year ago, have been not earlier than a month ago! Likewise waiting for my trip to Italy: it's already tomorrow! I'm already packed, the music on my iPod is prepared (from ASAP through Tom Odell to Lana - never know what I feel like) and now just counting down :) I'm so happy for the coming holidays, especially, that (I would almost forget to write) I t started with a concert Florence and the Machine in Warsaw! It was probably the most wonderful thing that I experienced so far, I still find it unbelievable that I was there! Florence was singing wonderfully for nearly two hours, had brilliant rapport with the audience, and then she said that it was the most important gig of her career. I look forward to her next concert in Poland!
I don't know whether in Italy I will have constant access to the internet (our first stop is Venice), to add "up to date" posts, but of course at every moment I'll throw something at my instagram! @ blonde_all_around

Tak jak pisałam wcześniej, ostatnio częściej stawiam na wygodę ( a nie różowe koronki :D) i wkładam moje ukochane spodnie i bluzę dresową! Myślę, że razem tworzą fajną całość, może niekoniecznie na wieczorne wyjście ale na zwykły dzień w szkole jak najbardziej! Jak już jestemw  temacie szkoły... w końcu się skończyła! Muszę przyznać, że ten rok szkolny minął mi niewiarygodnie szybko, nadal wydaje mi się, że zdarzenia które miały miejsce rok temu, stały się nie dalej niż miesiąc temu! Tak samo moje oczekiwanie na wyjazd do Włoch: to już jutro! Jestem już spakowana, muzyka na ipoda zgrana ( od Asapa przez Toma Odella do Lany nigdy nie wiadomo na co przyjdzie mi ochota) i teraz tylko odliczam godziny :) Strasznie się cieszę na nadchodzace wakacje, szczególnie, że ( prawie zapomniałabym napisać) zaczęłam je koncertem Florence and the Machine w Warszawie! Było to chyba najcudowniejsze przezycie jakiego dotychczas doświadczyłam, nadal wydaje mi się to niewiarygodne, że tam byłam! Florence śpiewała cudownie przez prawie 2 godziny, miała genialny kontakt z publicznością, a potem powiedziała,że był to najważniejszy koncert w jej karierze. Czekam na jej kolejny koncert w Polsce! 
Nie wiem czy we Włoszech będę miała stały dostęp do internetu ( nasz pierwszy przystanek to Wenecja), by dodawać na bieżąco posty, ale z pewnością co chwilę będę wrzucać coś na mojego instagrama!!! @blonde_all_around 


h&m trousers, blouse, zara bag, converse shoes
photos: Agatka Bolesławska <3


18 czerwca 2014

Something about my strange pink obsession.


Although recently I'd rather bet on comfort, sometimes come those days when on a  hundred percent I want to wear "girly" things. Then I just pull out the pink lace shirt, bag and rose bracelets. If I had other items of clothing in pink too I'm sure I would put it: D I wonder why, because every day  I'm not a big fan of laces, all pink and sweetness. I think there are two possibilities to explain my behavior: : The 1 - I started to discover my passion for pink when dyed my hair to blonde-probably all blondes have so : D The second possibility may be that as a little girl I didn't have a single Barbie doll, pink dress or long hair, and now ,somehow try to relieve it ,wearing at the age of 18 pink laces (and who can forbid me?) I hope that this is not a symptom of any mental illness, I think everyone has those days (I beg you say that there's something wrong not only with me) when wants to dress up in pink, listen to Lana del Rey (I fell in love with the newest album "Ultraviolence") and watch for the trilliard time romantic comedy starring Colin Firth and Hugh Grant :) and the next day jump in tracksuit!

Choć ostatnio raczej stawiam na wygodę, czasem przychodzą takie dni kiedy w stu procentach chcę się ubrać "dziewczeńsko" ( nie wiem czy jest takie słowo ale przyjmijmy, że tak). Wtedy właśnie wyciagam tę rózową koronkową koszulę, torebkę i rożowe branzoletki. Gdybym miała inne elementy garderoby różowe też z pewnością bym je założyła :D Zastanawiam się z czego to wynika, skoro na co dzień wielką miłośniczką koronek, wszystkiego rożowego i przesłodkiego nie jestem. Chyba są dwie możliwości na wytłumaczenie tego mojego zachowania: po 1- zamiłowanie do różu zaczęłam odkrywać, kiedy przefarbowałam włosy na blond -chyba wszystkie blondynki tak mają ;D Drugą możliwością może być to, że jako mała dziewczynka nie miałam ani jednej lalki Barbie, różowych sukieneczek ani długich włosów, i teraz jakoś staram się to odreagować nosząc w wieku 18 lat różowe koronki ( a kto mi zabroni) Mam nadzieję, że nie jest to objaw żadnej choroby psychicznej, myślę, że każdy ma takie dni ( błagam powiedzcie, że nie tylko ze mną jest coś nie tak) kiedy chce sie ubrać na różowo, posłuchać Lany del Rey ( Zakochałam się w całej płycie "Ultraviolence" ) i obejrzeć po raz tryliardowy komedię romantyczną z Colinem Firthem i Hugh Grantem :) A następnego dnia wskoczyć w dres!

vintage lace shirt, h&m skirt, bag, bracelets, shoes
photos: Agatka Bolesławska <3



13 czerwca 2014

The best is yet to come


It's a wonderful feeling when I can finally say that learning for me is practically over!Everything passed in school and I can start to enjoy the upcoming holidays! Tonight I'm going to Orange Warsaw Festival, can't wait for it! As soon as I found out, that therewill be Florence and the Machine, I knew I had to be there! I'm not planning any photo report from the capital, I'm going there just to spend time with my friends, not for pose to pictures :D (But it doesn't mean that I'm not going to make spam on my instagram account @blondeallaround ) Especially that recent heats gave all of us very hard times.. Even I, who for some time thought that shorts for school is not the best idea, while 30 degree heat, I gave up. For now, no more text I'm going to pack up, make a garland of flowers for the Florence concert and learn all texts by heart!

Cudowne jest to uczucie, kiedy wreszcie mogę powiedzieć, że praktycznie nauka się dla mnie skończyła! Wszystko pozaliczane w szkole i mogę zacząć cieszyć się zbliżającymi się wielkimi krokami wakacjami. Dziś wieczorem jadę do Warszawy na Orange Warsaw Festival, już nie mogę się doczekać! Kiedy tylko dowiedziałam się,że bedzie występować Florence and the Machine, wiedziałam, że muszę tam być! Nie planuję żadnej fotorelacji ze stolicy, jadę tam by spedzić czas ze znajomymi a nie pozować do zdjęć :D ( co nie znaczy , że nie zaspamuję swojego instagrama @blondeallaround ) Szczególnie, że ostatnie upały chyba wszystkim dały mocno popalić. Nawet ja, która przez pewien czas uważałam, że szorty do szkoły to może nie najlepszy pomysł,  przy 30 stopniowym upale dałam za wygraną. Dziś mało tekstu, lecę się pakować, robić wianek na koncert Florence i uczyć sie do końca wszystkich tekstów na pamięć!




stradivarius shorts, h&m tshirt, zara bag
photos: Agatka Bolesławska

8 czerwca 2014

May Instagram Mix


1.Wearing my midi skirt // 2.Perfect bucatini at Spółdzielnia // 3.Typical sunday // 4.Walking around the park



1.With Julia at Fashionweek // 2.Fashionweek ootd // 3.Showroom // 4.my "home-made" manicure



1. Typical selfie before school // 2.Another sunday relax // 3. John Green "The Fault in Our Stars" with homemade carrot juice // 4. My parents bought new mirror so...  #letmetakeaselfie



1. One of million shoots I took on FW // 2. Ootd details // 3.I'm so happy to have this badge! // 4. With finalists of "Project Runway Poland" 

28 maja 2014

High expectations.


It isn't common for me to wear skirts longer than to the knee, but when I saw it in this beautiful blue color, I immediately fell in love. At first I wanted to cut it to the length of the mini, but I decided that sometimes I need a change. I've met with the two terms about it: a)like I just have to go to feed geese (Greetings to my mother) b) like Audrey Hepburn in "Roman Holiday". As you know I am a big fan of Audrey so it is clear which option suits me more. Especially since I'm more and more excited about going to Italy (only a month left!) I think that soon I'll start preparing clothes, sunscreen lotions and all the other necessary things, after all it is never too early for that! Last time when I was in Italy was about 10 years ago, I havn't remember very much, but I know that I liked it.Now, after such a period of time when I will be back there, I have sooooo high expectations for the atmosphere, narrow streets, cafes, ice cream, spaghetti, pizza ... I know that often waiting a trip so much as I do, doesn't result in good impressions from the stay, but I think, that Italy is one of those places that probably are unable to disappoint, at least I hope so!

Nie często zakładam spódniczki dłuższe niż przed kolano, ale kiedy zobaczyłam tę w tym przepięknym błękitnym kolorze, od razu się zakochałam. Początkowo chciałam ją obciąć do długości mini, jednak stwierdziłam, że czasem potrzebuję odmiany. Spotkałam się z dwoma określeniami na jej temat: a) jakbym zaraz miała iść paść gęsi (pozdrawiam moją mamę) b) jak Audrey Hepburn w filmie "Rzymskie Wakacje". Jak wiecie jestem wielką fanką Audrey więc oczywiste jest, która opcja bardziej mi pasuje. Szczególnie, że coraz bardziej nakręcam się na wyjazd do Włoch ( został tylko miesiąc!) Przeglądam przewodniki, strony internetowe,blogi, szukam książek, których akcja dzieje się w Rzymie... Myślę, że niedługo zacznę szykować ubrania, kremy z filtrem i wszystkie inne potrzebne rzeczy, przecież nigdy nie jest na to za wcześnie! We Włoszech byłam około 10 lat temu, pamiętam niewiele, ale wiem,że podobało mi się. Teraz po takim okresie czasu kiedy tam wracam, mam baaardzo wysokie oczekiwania co do atmosfery, wąskich uliczek, kawiarni, lodów, spaghetti, pizzy... wiem, że często takie nastawianie się na jakiś wyjazd nie skutkuje dobrymi wrażeniami z pobytu, jednak myślę, że Włochy to jedno z takich miejsc, które chyba nie są w stanie rozczarować, przynajmniej mam taka nadzieję!


sh skirt, vintage top, new look sandals, zara bag, stradivarius necklace
photos: Agatka Bolesławska